TEKSTY
Dostępne teksty:

  • Lombroso
  • Defenestracja
  • Trumna
  • Active piosenka
  • Czarna noc
  • Samobójca
  • Karierowicz
  • Bilans
  • Historia Ludzi Dwojga
  • Brak (Teraz, Kiedyś)
  • Na imię mam Bazyli
  • Obrona




    LOMBROSO

    Gdy Lombroso ogłosił, że
    Przestępcę można poznać po łbie
    W kraju zapanowała psychoza
    Wszyscy studiują księgi Lombrosa

    O sumieniu zbrodniarza
    Świadczy jego wyraz twarzy
    Im uśmiech jest szerszy,
    Tym morderca groźniejszy

    To od strzelania do papieża
    Człowiek dostaje zeza
    Więc wszystkich ludzi z wadą wzroku
    Policja ma już na oku

    Gdy Lombroso ogłosił, że
    Przestępcę można poznać po łbie
    W kraju zapanowała psychoza
    Wszyscy studiują księgi Lombrosa

    Od zbyt gwałtownych ruchów
    Dostaje się wady słuchu
    A od nadmiaru mamony
    Nos robi się wydłużony

    Do tej listy warto dodać:
    Kieszonkowca zdradza broda
    Ten zaś, kto ma uszy małe
    Życie spędzi w kryminale

    Gdy Lombroso ogłosił, że
    Przestępcę można poznać po łbie
    W kraju zapanowała psychoza
    Wszyscy studiują księgi Lombrosa

    Nie na górze, ani nie na dole,
    Wszystko masz wypisane na czole
    I choćbyś uciekał za góry, za morza
    Dopadną cię ludzie Lombrosa!!!

    Copyright © 2003 by Grzegorz Góralczyk





    DEFENESTRACJA

    Kim ty jesteś, co za nacja
    Między nami integracja
    I po ciemku szybka akcja na wakacjach
    Trwa idealizacja
    Tolerancja, demokracja
    Wszędzie pełna akceptacja - święta racja

    Strategiczna operacja
    U rodziny delegacja
    Wspólna z teściową kolacja - też mi atrakcja
    Twej istoty gorsza frakcja
    Głupiej siły demonstracja
    Nieustannie trwa lustracja i okupacja
    (Dlatego dziś ostrzegam cię)

    Start i restart, enter spacja
    Grozi ci defenestracja
    Start i restart, enter spacja
    Grozi ci defenestracja

    W naszym życiu degradacja
    I majątku defraudacja
    Wszelkich myśli melioracja - to jak kastracja!
    To już jest ostatnia stacja
    Nie udała się relacja
    Z mojej strony jest reakcja - defenestracja!

    Start i restart, enter spacja
    Grozi ci defenestracja
    Start i restart, enter spacja
    Grozi ci defenestracja

    Start i restart, enter spacja
    Grozi ci defenestracja
    Start i restart, enter spacja
    Grozi ci defenestracja

    Copyright © 2004 by Grzegorz Góralczyk




    TRUMNA

    Kiedy ziemia przykryje moją trumnę
    Gdy zakryją płytą grób
    Będę leżał, potem wstanę dumny
    Rozpocznę nowe życie jako trup

    I przywitam się z nowymi znajomymi
    Niektórzy będą mieli po czterysta lat
    W drugie życie chciałbym teraz właśnie z nimi
    Wkroczyć w ten podziemny, dużo lepszy świat

    Jak cudowne jest kościste życie trupie
    Co za życie, kiedy każdy trup to brat
    Możesz leżeć i mieć wszystkich równo w dupie
    Albo dniami i nocami zwiedzać świat

    Jak wspaniale jest od dołu wąchać kwiaty
    Tu nie liczy się płynący ciągle czas
    Tutaj nie ma ludzi biednych i bogatych
    Na zbawienie czeka każdy z nas

    Raz do roku mi położą świeże kwiaty
    Moje ciało się obróci w marny proch
    Wykuwają w marmurowej płycie daty
    I rodziny głośny słychać szloch

    Wierzcie mi, ja się tutaj dobrze bawię
    Brak mi zmartwień i upływu czasu brak
    Chodzę sobie po Krakowie i Warszawie
    Zamiast wiatru czuję mokrej gleby smak

    Jak cudowne jest kościste życie trupie
    Co za życie, kiedy każdy trup to brat
    Możesz leżeć i mieć wszystkich równo w dupie
    Albo dniami i nocami zwiedzać świat

    Jak wspaniale jest od dołu wąchać kwiaty
    Tu nie liczy się płynący ciągle czas
    Tutaj nie ma ludzi biednych i bogatych
    Na zbawienie czeka każdy z nas

    Copyright © 2001 by Grzegorz Góralczyk




    ACTIVE PIOSENKA

    To jest piosenka z formułą Active Plus
    Gdy ją usłyszysz, poczujesz taki luz
    Że chcesz ją zaśpiewać
    Energia cię rozpiera
    To jest piosenka z formułą Active Plus
    Active piosenka w rytmie blues

    Jak proszek do prania z active cząstkami
    Jak płyn do płukania z active pianą
    Jak active zapach prosto z perfumerii
    Żywe kultury active bakterii

    To jest piosenka z formułą Active Plus
    Gdy ją usłyszysz, poczujesz taki luz
    Że chcesz ją zaśpiewać
    Energia cię rozpiera
    To jest piosenka z formułą Active Plus
    Active piosenka w rytmie blues

    Active benzyna w twoim samochodzie
    W całym kraju szaleją active powodzie
    Znów żywe kultury active bakterii
    Nie wyrzucaj zużytych baterii

    To jest piosenka z formułą Active Plus
    Gdy ją usłyszysz, poczujesz taki luz
    Że chcesz ją zaśpiewać
    Energia cię rozpiera
    To jest piosenka z formułą Active Plus
    Active piosenka w rytmie blues

    Taka tendencja się porobiła
    Reklama w telewizji do głowy nam wbiła
    Że jeśli coś ma być more attractive
    To nie ma rady - musi być active

    To jest piosenka z formułą Active Plus
    Gdy ją usłyszysz, poczujesz taki luz
    Że chcesz ją zaśpiewać
    Energia cię rozpiera
    To jest piosenka z formułą Active Plus
    Active piosenka w rytmie blues

    Copyright © 2001 by Grzegorz Góralczyk




    CZARNA NOC

    Zapada zmrok - pewnie ona już śpi
    Za oknem wieje wiatr
    Ten okropny wiatr pewnie obudził ją
    I mnie nie daje spać

    Skoro nie śpi, to chociaż mogłaby przyjść
    Tutaj do mnie w czarną noc...

    Zapada zmrok - pewnie ona już śpi
    Za oknem jednak jasno jest
    Księżyc pewnie obudził ją
    I mnie nie daje spać

    Jasna noc
    Nasza wspólna, nieprzespana noc
    Świetlista noc
    Nasza wspólna, nieprzespana noc

    Zapada zmrok - pewnie ona już śpi
    Za oknem pada deszcz
    Głośny deszcz pewnie obudził ją
    I mnie nie daje spać

    Skoro nie śpi, to chociaż mogłaby przyjść
    Tutaj do mnie w czarną noc

    Czarna noc
    Nasza wspólna, nieprzespana noc
    Czarna noc
    Płacząca, płacząca głośno noc

    Copyright © 1997 by Grzegorz Góralczyk




    SAMOBÓJCA

    A kiedy
    Odejdziesz, uciekniesz, zawrócisz, pobiegniesz
    Na tamten być może lepszy świat
    To wtedy
    Zobaczysz, dostrzeżesz, zrozumiesz, uwierzysz,
    Że tam po drugiej stronie tak samo jest

    Bierzemy długi pasek
    Choć lepsza byłaby lina
    Wiesza się to na lampie
    Zaciąga i zapina
    Wkłada się w pętlę głowę
    I gotowe

    A kiedy...

    Otwieramy balkon
    Choć sposób to fatalny
    Jeszcze warto napisać
    Krótki list pożegnalny
    Na stole zostawiamy
    I spadamy

    A kiedy...

    Myślałem by tym razem
    Otruć się w kuchni gazem
    Mam bardzo starą kuchnię
    Jest szansa, że wybuchnie
    Gaz w kuchni odkręcamy
    I czekamy

    A kiedy...

    A gdy mi starczy siły
    Podetnę sobie żyły
    Albo kupię za stówę
    Od ruskiej mafii spluwę
    Do skroni swej przycisnę
    I nacisnę

    Copyright © 2000 by Grzegorz Góralczyk



    KARIEROWICZ

    Przeczytałem ogłoszenie
    W codziennej gazecie w środku dnia
    Poszukują facetów
    Właśnie takich jak ja
    Wysokich i przystojnych, bez zarostu
    Właśnie tak!
    Doskonale się nadaję, więc
    To muszę być ja!

    Napisali, że wybrani
    Będą mogli zdobyć wielki szmal
    Będą śpiewać w boysbandzie
    I że to jedyna w życiu szansa
    Występować na scenie, a przede mną panienek
    Wielki tłum
    Śpiewać o pierdołach: aaaa, oooo
    Uuu...

    Po tygodniu przyszedł list
    Z umową na najbliższe cztery lata
    Sto tysięcy na dzień dobry
    Reszta w równo rozłożonych ratach
    I co z tego, że mam
    Prawie pięćdziesiąt lat
    Ludzie nie w takim wieku
    Podbijali świat

    Będę tańczyć na scenie, a przede mną panienek
    Wielki tłum
    Śpiewać o pierdołach: aaaa, oooo
    Uuu...

    I co z tego, że mam
    Prawie pięćdziesiąt lat
    Ludzie nie w takim wieku
    Podbijali świat


    Copyright © 2000 by Grzegorz Góralczyk



    BILANS

    Jeśli wszystkie swoje słowa
    Wyrzuciłem na wiatr
    To po co i dlaczego
    Pan Bóg mowę mi dał
    Dałem wam to, co miałem
    W zamian o nic nie proszę
    Mój rachunek za myślenie:
    Czterdzieści dwa grosze

    A ja nie wiem, co przeżyłem
    Tak niewiele zyskałem
    A tak dużo straciłem
    To co mam, to kilka pieśni
    Na papierze zapisanych
    Tyle samo historii
    Z pięciu palców wyssanych

    Zapisałem swoje życie
    W szufladę wepchnąłem
    Odkurzyłem co się dało
    I na klucz zamknąłem
    Chciałem zajrzeć jeszcze raz
    Lecz było napisane:
    NIEZASADNIONE UŻYCIE
    BĘDZIE KARANE!

    I dostrzegłem słońce
    Miało siłę mi dać
    Chciałem podejść więc bliżej
    Poparzyło mnie tak
    Niespełnione marzenia,
    Kilka razy kac
    Oto bilans straconych
    Siedemnastu lat

    Copyright © 1999 by Grzegorz Góralczyk



    HISTORIA LUDZI DWOJGA

    Nie wiedzą o sobie, prawie nic nie wiedzą
    Nie znają imion, chodzą swoimi drogami
    Lecz przychodzą do siebie, oni wciąż przychodzą
    Tak jak wielu ludzi, chcą do końca zostać sami

    Nie czują do siebie, jeszcze nic nie czują
    Mówią sobie chłodne "cześć!" za każdym razem
    Czekają na siebie, oni wciąż czekają
    Pytają samych siebie, kto pierwszy się odważy

    Oni znają już siebie, trochę lepiej się znają
    Chodzą wszędzie razem do siebie przytuleni
    Całują się, namiętnie się całują
    Nie wiedzą, że nic więcej nie dzieje się na ziemi

    Sypiają ze sobą, coraz częściej sypiają
    Mimo, że są dla siebie jeszcze dziećmi
    Rozstają się, na zawsze się rozstają
    Bo taka już być musi naturalna kolej rzeczy

    Nie myślą o sobie, już o sobie nie myślą
    Ich drogi się rozeszły, każdy poszedł w inną stronę

    Nie myślą o sobie, już o sobie nie myślą
    Ich drogi się rozeszły, każdy poszedł w inną stronę

    Copyright © 1998 by Grzegorz Góralczyk



    BRAK (TERAZ, KIEDYŚ)

    Kiedyś mogliśmy żyć
    Jak pan bóg przykazał
    Kiedyś mogliśmy jeść
    To, co nam dadzą

    Kiedyś mogliśmy spać
    W ciszy swego pokoju
    Lecz nie mogliśmy zaznać
    Chwili szczęścia i spokoju

    Tego jednak wciąż nam brak...

    Teraz możemy żyć
    Jak pan bóg przykazał
    Teraz możemy jeść
    To, co nam dadzą

    Teraz możemy spać
    W ciszy swego pokoju
    Lecz nie możemy zaznać
    Chwili szczęścia i spokoju

    Tego jednak wciąż nam brak...

    Copyright © 1996 by Grzegorz Góralczyk



    NA IMIĘ MAM BAZYLI

    Nie myślę już o chwili,
    W której narodziłem się
    Nie muszę wiedzieć kiedy
    Wreszcie odejdę stąd
    Na imię mam Bazyli
    Cały świat już dziś mieć chcę
    Już dziś, już dziś, już dziś.

    Moim nazwiskiem będą zwać ulice
    A moim imieniem chrzcić będą dzieci swe
    Będę miał gdzieś ze cztery nałożnice
    A żony będę miał co najmniej dwie

    Już wiem, kiedy nadejdzie
    Ten wymarzony dzień
    Gdy mój będzie cały wielki świat
    Hołd będzie mi składać nawet mój cień
    I kłaniać mi się będzie każdy kwiat

    To tylko me marzenia, wytwory chwili
    Szukam swego celu, mknąc przez ciszę
    Na imię mam Bazyli
    A nie bazyliszek

    Copyright © 1996 by Grzegorz Góralczyk



    OBRONA

    To, czego on nienawidzi
    Ja kocham całym sercem
    Jeżeli on czegoś pragnie
    Ja zazwyczaj tego nie chcę
    A gdy śpię
    On zawsze budzi mnie

    To, czego on nienawidzi
    Ja kocham całym sercem
    Jeżeli on czegoś pragnie
    Ja zazwyczaj tego nie chcę
    A gdy śpię
    On zawsze budzi mnie

    To on, to on
    Jest moim drugim ja
    Chciałbym być sam
    Lecz jak się go pozbyć?

    Kiedyś mówiłem wam
    Że opanować chciałbym cały świat
    Uwierzcie, to nie było tak
    To moja druga strona, to nie ja
    To nie ja
    To moja druga, szara twarz

    To on, to on
    Jest moim drugim ja
    Chciałbym być sam
    Lecz jak się go pozbyć?

    To nie ja
    To moja druga, szara twarz

    To on, to on
    Jest moim drugim ja
    Chciałbym być sam
    Lecz jak się go pozbyć mam?

    Copyright © 1998 by Grzegorz Góralczyk