| ||||||||||||||||||||||||||||
|
| ||||||||||||||||||||||||||||
|
Dostępne teksty: Gdy Lombroso ogłosił, że Przestępcę można poznać po łbie W kraju zapanowała psychoza Wszyscy studiują księgi Lombrosa O sumieniu zbrodniarza Świadczy jego wyraz twarzy Im uśmiech jest szerszy, Tym morderca groźniejszy To od strzelania do papieża Człowiek dostaje zeza Więc wszystkich ludzi z wadą wzroku Policja ma już na oku Gdy Lombroso ogłosił, że Przestępcę można poznać po łbie W kraju zapanowała psychoza Wszyscy studiują księgi Lombrosa Od zbyt gwałtownych ruchów Dostaje się wady słuchu A od nadmiaru mamony Nos robi się wydłużony Do tej listy warto dodać: Kieszonkowca zdradza broda Ten zaś, kto ma uszy małe Życie spędzi w kryminale Gdy Lombroso ogłosił, że Przestępcę można poznać po łbie W kraju zapanowała psychoza Wszyscy studiują księgi Lombrosa Nie na górze, ani nie na dole, Wszystko masz wypisane na czole I choćbyś uciekał za góry, za morza Dopadną cię ludzie Lombrosa!!! Copyright © 2003 by Grzegorz Góralczyk Kim ty jesteś, co za nacja Między nami integracja I po ciemku szybka akcja na wakacjach Trwa idealizacja Tolerancja, demokracja Wszędzie pełna akceptacja - święta racja Strategiczna operacja U rodziny delegacja Wspólna z teściową kolacja - też mi atrakcja Twej istoty gorsza frakcja Głupiej siły demonstracja Nieustannie trwa lustracja i okupacja (Dlatego dziś ostrzegam cię) Start i restart, enter spacja Grozi ci defenestracja Start i restart, enter spacja Grozi ci defenestracja W naszym życiu degradacja I majątku defraudacja Wszelkich myśli melioracja - to jak kastracja! To już jest ostatnia stacja Nie udała się relacja Z mojej strony jest reakcja - defenestracja! Start i restart, enter spacja Grozi ci defenestracja Start i restart, enter spacja Grozi ci defenestracja Start i restart, enter spacja Grozi ci defenestracja Start i restart, enter spacja Grozi ci defenestracja Copyright © 2004 by Grzegorz Góralczyk Kiedy ziemia przykryje moją trumnę Gdy zakryją płytą grób Będę leżał, potem wstanę dumny Rozpocznę nowe życie jako trup I przywitam się z nowymi znajomymi Niektórzy będą mieli po czterysta lat W drugie życie chciałbym teraz właśnie z nimi Wkroczyć w ten podziemny, dużo lepszy świat Jak cudowne jest kościste życie trupie Co za życie, kiedy każdy trup to brat Możesz leżeć i mieć wszystkich równo w dupie Albo dniami i nocami zwiedzać świat Jak wspaniale jest od dołu wąchać kwiaty Tu nie liczy się płynący ciągle czas Tutaj nie ma ludzi biednych i bogatych Na zbawienie czeka każdy z nas Raz do roku mi położą świeże kwiaty Moje ciało się obróci w marny proch Wykuwają w marmurowej płycie daty I rodziny głośny słychać szloch Wierzcie mi, ja się tutaj dobrze bawię Brak mi zmartwień i upływu czasu brak Chodzę sobie po Krakowie i Warszawie Zamiast wiatru czuję mokrej gleby smak Jak cudowne jest kościste życie trupie Co za życie, kiedy każdy trup to brat Możesz leżeć i mieć wszystkich równo w dupie Albo dniami i nocami zwiedzać świat Jak wspaniale jest od dołu wąchać kwiaty Tu nie liczy się płynący ciągle czas Tutaj nie ma ludzi biednych i bogatych Na zbawienie czeka każdy z nas Copyright © 2001 by Grzegorz Góralczyk To jest piosenka z formułą Active Plus Gdy ją usłyszysz, poczujesz taki luz Że chcesz ją zaśpiewać Energia cię rozpiera To jest piosenka z formułą Active Plus Active piosenka w rytmie blues Jak proszek do prania z active cząstkami Jak płyn do płukania z active pianą Jak active zapach prosto z perfumerii Żywe kultury active bakterii To jest piosenka z formułą Active Plus Gdy ją usłyszysz, poczujesz taki luz Że chcesz ją zaśpiewać Energia cię rozpiera To jest piosenka z formułą Active Plus Active piosenka w rytmie blues Active benzyna w twoim samochodzie W całym kraju szaleją active powodzie Znów żywe kultury active bakterii Nie wyrzucaj zużytych baterii To jest piosenka z formułą Active Plus Gdy ją usłyszysz, poczujesz taki luz Że chcesz ją zaśpiewać Energia cię rozpiera To jest piosenka z formułą Active Plus Active piosenka w rytmie blues Taka tendencja się porobiła Reklama w telewizji do głowy nam wbiła Że jeśli coś ma być more attractive To nie ma rady - musi być active To jest piosenka z formułą Active Plus Gdy ją usłyszysz, poczujesz taki luz Że chcesz ją zaśpiewać Energia cię rozpiera To jest piosenka z formułą Active Plus Active piosenka w rytmie blues Copyright © 2001 by Grzegorz Góralczyk Zapada zmrok - pewnie ona już śpi Za oknem wieje wiatr Ten okropny wiatr pewnie obudził ją I mnie nie daje spać Skoro nie śpi, to chociaż mogłaby przyjść Tutaj do mnie w czarną noc... Zapada zmrok - pewnie ona już śpi Za oknem jednak jasno jest Księżyc pewnie obudził ją I mnie nie daje spać Jasna noc Nasza wspólna, nieprzespana noc Świetlista noc Nasza wspólna, nieprzespana noc Zapada zmrok - pewnie ona już śpi Za oknem pada deszcz Głośny deszcz pewnie obudził ją I mnie nie daje spać Skoro nie śpi, to chociaż mogłaby przyjść Tutaj do mnie w czarną noc Czarna noc Nasza wspólna, nieprzespana noc Czarna noc Płacząca, płacząca głośno noc Copyright © 1997 by Grzegorz Góralczyk A kiedy Odejdziesz, uciekniesz, zawrócisz, pobiegniesz Na tamten być może lepszy świat To wtedy Zobaczysz, dostrzeżesz, zrozumiesz, uwierzysz, Że tam po drugiej stronie tak samo jest Bierzemy długi pasek Choć lepsza byłaby lina Wiesza się to na lampie Zaciąga i zapina Wkłada się w pętlę głowę I gotowe A kiedy... Otwieramy balkon Choć sposób to fatalny Jeszcze warto napisać Krótki list pożegnalny Na stole zostawiamy I spadamy A kiedy... Myślałem by tym razem Otruć się w kuchni gazem Mam bardzo starą kuchnię Jest szansa, że wybuchnie Gaz w kuchni odkręcamy I czekamy A kiedy... A gdy mi starczy siły Podetnę sobie żyły Albo kupię za stówę Od ruskiej mafii spluwę Do skroni swej przycisnę I nacisnę Copyright © 2000 by Grzegorz Góralczyk Przeczytałem ogłoszenie W codziennej gazecie w środku dnia Poszukują facetów Właśnie takich jak ja Wysokich i przystojnych, bez zarostu Właśnie tak! Doskonale się nadaję, więc To muszę być ja! Napisali, że wybrani Będą mogli zdobyć wielki szmal Będą śpiewać w boysbandzie I że to jedyna w życiu szansa Występować na scenie, a przede mną panienek Wielki tłum Śpiewać o pierdołach: aaaa, oooo Uuu... Po tygodniu przyszedł list Z umową na najbliższe cztery lata Sto tysięcy na dzień dobry Reszta w równo rozłożonych ratach I co z tego, że mam Prawie pięćdziesiąt lat Ludzie nie w takim wieku Podbijali świat Będę tańczyć na scenie, a przede mną panienek Wielki tłum Śpiewać o pierdołach: aaaa, oooo Uuu... I co z tego, że mam Prawie pięćdziesiąt lat Ludzie nie w takim wieku Podbijali świat Copyright © 2000 by Grzegorz Góralczyk Jeśli wszystkie swoje słowa Wyrzuciłem na wiatr To po co i dlaczego Pan Bóg mowę mi dał Dałem wam to, co miałem W zamian o nic nie proszę Mój rachunek za myślenie: Czterdzieści dwa grosze A ja nie wiem, co przeżyłem Tak niewiele zyskałem A tak dużo straciłem To co mam, to kilka pieśni Na papierze zapisanych Tyle samo historii Z pięciu palców wyssanych Zapisałem swoje życie W szufladę wepchnąłem Odkurzyłem co się dało I na klucz zamknąłem Chciałem zajrzeć jeszcze raz Lecz było napisane: NIEZASADNIONE UŻYCIE BĘDZIE KARANE! I dostrzegłem słońce Miało siłę mi dać Chciałem podejść więc bliżej Poparzyło mnie tak Niespełnione marzenia, Kilka razy kac Oto bilans straconych Siedemnastu lat Copyright © 1999 by Grzegorz Góralczyk Nie wiedzą o sobie, prawie nic nie wiedzą Nie znają imion, chodzą swoimi drogami Lecz przychodzą do siebie, oni wciąż przychodzą Tak jak wielu ludzi, chcą do końca zostać sami Nie czują do siebie, jeszcze nic nie czują Mówią sobie chłodne "cześć!" za każdym razem Czekają na siebie, oni wciąż czekają Pytają samych siebie, kto pierwszy się odważy Oni znają już siebie, trochę lepiej się znają Chodzą wszędzie razem do siebie przytuleni Całują się, namiętnie się całują Nie wiedzą, że nic więcej nie dzieje się na ziemi Sypiają ze sobą, coraz częściej sypiają Mimo, że są dla siebie jeszcze dziećmi Rozstają się, na zawsze się rozstają Bo taka już być musi naturalna kolej rzeczy Nie myślą o sobie, już o sobie nie myślą Ich drogi się rozeszły, każdy poszedł w inną stronę Nie myślą o sobie, już o sobie nie myślą Ich drogi się rozeszły, każdy poszedł w inną stronę Copyright © 1998 by Grzegorz Góralczyk Kiedyś mogliśmy żyć Jak pan bóg przykazał Kiedyś mogliśmy jeść To, co nam dadzą Kiedyś mogliśmy spać W ciszy swego pokoju Lecz nie mogliśmy zaznać Chwili szczęścia i spokoju Tego jednak wciąż nam brak... Teraz możemy żyć Jak pan bóg przykazał Teraz możemy jeść To, co nam dadzą Teraz możemy spać W ciszy swego pokoju Lecz nie możemy zaznać Chwili szczęścia i spokoju Tego jednak wciąż nam brak... Copyright © 1996 by Grzegorz Góralczyk Nie myślę już o chwili, W której narodziłem się Nie muszę wiedzieć kiedy Wreszcie odejdę stąd Na imię mam Bazyli Cały świat już dziś mieć chcę Już dziś, już dziś, już dziś. Moim nazwiskiem będą zwać ulice A moim imieniem chrzcić będą dzieci swe Będę miał gdzieś ze cztery nałożnice A żony będę miał co najmniej dwie Już wiem, kiedy nadejdzie Ten wymarzony dzień Gdy mój będzie cały wielki świat Hołd będzie mi składać nawet mój cień I kłaniać mi się będzie każdy kwiat To tylko me marzenia, wytwory chwili Szukam swego celu, mknąc przez ciszę Na imię mam Bazyli A nie bazyliszek Copyright © 1996 by Grzegorz Góralczyk To, czego on nienawidzi Ja kocham całym sercem Jeżeli on czegoś pragnie Ja zazwyczaj tego nie chcę A gdy śpię On zawsze budzi mnie To, czego on nienawidzi Ja kocham całym sercem Jeżeli on czegoś pragnie Ja zazwyczaj tego nie chcę A gdy śpię On zawsze budzi mnie To on, to on Jest moim drugim ja Chciałbym być sam Lecz jak się go pozbyć? Kiedyś mówiłem wam Że opanować chciałbym cały świat Uwierzcie, to nie było tak To moja druga strona, to nie ja To nie ja To moja druga, szara twarz To on, to on Jest moim drugim ja Chciałbym być sam Lecz jak się go pozbyć? To nie ja To moja druga, szara twarz To on, to on Jest moim drugim ja Chciałbym być sam Lecz jak się go pozbyć mam? Copyright © 1998 by Grzegorz Góralczyk |